RECENZJA

ROALD DAHL

Niespodzianki

WYDAWNICTWO: Książka i Wiedza
ROK WYDANIA: 1984
ILOŚĆ STRON: 301

Niech nie zwiedzie nikogo fakt, iż Roald Dahl pisał książki dla dzieci. Był to pierwszoligowy ekscentryk, oryginał i kłamca. W życiu nie kupiłbym od niego używanego samochodu. Kontynuujmy wyliczankę: był również pilotem RAF, szpiegiem, i pewnie jeszcze kogoś pominąłem.

Jak się okazuje – parał się również pisaniem opowiadań.

Opowiadania są skonstruowane z zegarmistrzowską precyzją – krótkie, konkretne, bez długich dialogów i pięciostronicowych opisów przyrody. Wprowadzające postacie i opisujące miejsca akcji akurat tyle, ile trzeba, by czytelnik mógł je sobie wyobrazić. Wodolejstwo w „Niespodziankach” praktycznie nie występuje.

To właśnie po to czytam książki, by przeżywać takie chwile. Najpierw pozytywne zaskoczenie, a następnie radość, niepokój (w części opowiadań), wielką przyjemność z czytania (w większości opowiadań), a na deser zaskakujące zaskoczenia (w każdym opowiadaniu).

Niezłą frajdę musiał mieć Dahl wymyślając te opowieści i wyobrażając sobie skołowanego ich zakończeniami czytelnika. Mogę się założyć (o palec z ręki) że cholernie żałuje iż nie może widzieć naszych twarzy podczas czytania tej niewielkiej książeczki.

NAJLEPSZE OPOWIADANIA: Smak, Przebaczenie, Jagnię na rzeź, Właścicielka pensjonatu

LINKI:
Ciekawy artykuł na podstawie książki
http://wyborcza.pl/1,75410,20275233,roald-dahl-i-wszystkie-klamstwa-slynnego-pisarza-chlopiec.html

Skomentuj